Wędrówka po Snowdon najbardziej malowniczym szlakiem

Wędrówka po Snowdon najbardziej malowniczym szlakiem

March 22, 2026  ·  19 min read

Wyruszyliśmy w podróż z Londynu do Snowdon około 5 rano w majową sobotę w święto państwowe. Ustawiamy nawigację tak, aby prowadziła nas na parking Pen-y-Pass, który jest parkingiem położonym najbliżej góry Snowdon. To tutaj zaczyna się większość szlaków turystycznych. Muzyka grała i poszliśmy! Dojazd miał nam zająć około 5 godzin, ale dotarcie na parking zajęło nam około 6 i trochę. Sama jazda była całkiem przyjemna, a godziny zdawały się po prostu lecieć. Może to było podniecenie! Mimo że był weekend, na drogach nie było szczególnie tłoczno. Kiedy opuściliśmy Anglię i ruszyliśmy w stronę Parku Narodowego Snowdonia, gdzie odpoczywa góra Snowdon, drogi zaczęły robić się coraz bardziej wietrzne i węższe.

Na szczęście było jeszcze dość cicho, więc my (mam na myśli mojego przyjaciela, który był wyznaczonym kierowcą) nie musieliśmy skakać na przerwach co 5 minut. Kiedy dotarliśmy do Walii, zmieniły się nie tylko drogi. Zmieniła się cała sceneria. Z bocznego okna patrzyłem na niekończące się stada owiec, które od niechcenia kosiły trawniki. Można by pomyśleć, że owca jest narodowym zwierzęciem Walii, ponieważ te puszyste kuleczki były wszędzie. Wszystkie rozmiary, wszystkie kolory, wszędzie 😀 !

Góra Snowdon (Yr Wyddfa) i szlak turystyczny w Walii

Nie przejeżdżaliśmy przez żadne miasta. Wszystko, co zdawało się być w pobliżu, to maleńkie wioski z małymi domami rozrzuconymi pośrodku niczego. Zastanawialiśmy się, jak ludzie w ogóle mogą tam mieszkać. Nie było żadnych śladów supermarketów ani innych miejsc, w których ludzie mogliby wyjść! Niemniej jednak przejażdżka przez park narodowy była po prostu niesamowita, dlatego gorąco polecam pojechać do Snowdon.

Jeden z wielu wspaniałych widoków, na które warto zwrócić uwagę

Do Pen-y-Pass można także dojechać pociągiem do Llandudno Junction, do którego można dojechać pociągiem do Chester lub Warrington Bank Quay. Stamtąd będziesz musiał przesiąść się 2 autobusy, aby dostać się do Pen-y-Pass, najpierw X19, a następnie S2.  Podróż z London Euston może zająć do 6 godzin, w zależności od wybranej trasy. Jeśli jednak podróżujesz z innymi osobami, sprawdź ceny wynajmu. Pociągi w Wielkiej Brytanii są szalenie drogie, a wynajęcie samochodu może okazać się znacznie tańsze niż pociąg. Będzie też o wiele bardziej malownicza!

Wędrówka po Snowdon była wysoko na mojej liście przygód, więc dla mnie najważniejsza była sama podróż na szczyt. Jeśli jednak nie jesteś fanem pieszych wędrówek lub nie masz czasu na wędrówki w górę i w dół Snowdon, nie martw się! Kolejka górska Snowdon zapewni Ci wsparcie. Autentyczny pociąg parowy pomoże Ci wspiąć się na wzgórze, zabierając Cię z wioski Llanberis tuż pod sam szczyt. Kiedy zobaczyliśmy pociąg jadący w dół wzgórza w całej jego wdzięku i autentyczności z lat 18., właściwie chcieliśmy kupić pojedyncze bilety, żeby po prostu zjechać w dół, ale niestety wszystkie zostały wyprzedane. Tak naprawdę nie możesz zarezerwować z wyprzedzeniem biletów jednorazowych (tylko w obie strony), więc od Twojego szczęścia zależy, czy uda Ci się skorzystać z przejazdu, jeśli interesuje Cię tylko podróż w jedną stronę.

Ponadto, jeśli przyjedziesz w okresie od listopada do marca, obawiam się, że jedyną drogą na górę będzie piesza wędrówka, bo kolej jest zamknięta, ale przynajmniej będziesz mógł spędzić tyle czasu jak chcesz po dotarciu na szczyt. Jeśli kupisz bilet na pociąg w obie strony, tak naprawdę masz tylko 30 minut na szczycie, po czym musisz zjechać w dół. Niestety tak działa bilet powrotny.

Aaargh, po prostu sprawdź pociąg! Czy to nie jest super autentyczne? Jeśli przyjrzysz się uważnie, możesz nawet dostrzec wydobywającą się parę.

Dotarliśmy do Pen-y-Pass w porze lunchu. Niestety cały parking był całkowicie zapełniony, więc nie mogliśmy tam zaparkować. Nie stanowiłoby to wielkiego problemu, gdybyśmy mogli zaparkować gdziekolwiek indziej, ale wszystkie ulice prowadzące do i za Pen-y-Pass były po obu stronach pokryte kartami. Minęliśmy więc parking i udało nam się znaleźć miejsce kilka kilometrów dalej. Z pewnością nie było idealnie, ale nie mieliśmy wyboru. Przygotuj się więc na to, że może to spotkać również Ciebie, zwłaszcza jeśli przyjedziesz w weekend i przybędziesz w godzinach największej oglądalności.

Zaparkowaliśmy tak daleko od parkingu, że naprawdę nie mieliśmy ochoty wracać na parking godzinami. Wydawało się, że będziemy tracić czas i byliśmy zbyt podekscytowani, żeby zacząć się wspinać. Co więc robisz, gdy nie chcesz wracać godzinami? Wchodzisz w pierwszą wydeptaną ścieżkę i rozpoczynasz wędrówkę 😀 ! W każdym razie to właśnie zrobiliśmy! Pierwotny pomysł był taki, że dotrzemy do Pen-y-Pass, żeby zobaczyć, którym szlakiem chcemy podążać. No cóż, można powiedzieć, że ścieżka wybrała nas!

Już na początku widoki były naprawdę oszałamiające!

Gdy przekroczyliśmy jeziorko jadąc w dół doliny, byliśmy tam, u podnóża góry Snowdon. Gotowi na podbój, nie wiedząc, dokąd zmierzamy i jak mamy dostać się na szczyt. Snowdon ma tylko 1085 m n.p.m., więc nie jest to dokładnie Everest. Początkowe metry były właściwie dość łagodne i mimo że ścieżka, którą myśleliśmy, że zaczęliśmy podążać, zniknęła po zrobieniu kilku kroków, nadal dość łatwo było jechać dalej. Mieliśmy szczęście z pogodą, więc w tym momencie nasza wędrówka przypominała powolny spacer po parku. W oddali było tylko kilka osób, więc wydawało się, że mamy całe miejsce dla siebie, co było naprawdę niesamowite. Szliśmy i szliśmy, próbując znaleźć jakiś znak oznaczonego szlaku.

W miarę jak szliśmy w górę, trawa zaczynała robić się bardzo wilgotna, mimo że świeciło słońce i był dość gorący dzień. Zaczęło być nieco trudniej. Chodzenie nie było już takie proste. Ścieżek nie było wyraźnie widać, więc nie wiedzieliśmy, czy w ogóle idziemy w górę. Zasadniczo musieliśmy znaleźć właściwy szlak i podążać nim na szczyt. Niemniej jednak krajobrazy były fenomenalne, nawet na tak małej wysokości. W wielu miejscach woda spływała ze wzgórza, tworząc delikatnie mini wodospady, idealne do napełniania naszych bidonów. I zmyliśmy trochę potu, który zaczął spływać nam po twarzy i plecach.

Szliśmy przez około godzinę, zauważając tylko okazjonalne owce dumnie pędzące przed nami, ale wciąż bez śladu wyraźnego szlaku. Już zaczęliśmy myśleć o udaniu się do Pen-y-Pass, aby wznowić wędrówkę, kiedy zobaczyliśmy w oddali wielu ludzi idących jedna za drugą. Szli tropem! Yuppee. Skończyło się sporadyczne spacerowanie. Nie mieliśmy pojęcia, która to była ścieżka ani jak trudna i ekscytująca. Fakt, że był to wyraźny, kamienny szlak, wystarczył, aby nas podekscytować. Później zdaliśmy sobie sprawę, że wybraliśmy szlak Pyg, który moim zdaniem jest najlepszym szlakiem, jaki mogliśmy wybrać.

Tutaj wyraźnie widać ten szlak. Teraz wiesz, czego szukać 🙂

Kiedy już dotarliśmy na szlak Pyga, w otoczeniu innych turystów, z pewnością wędrówka zaczęła nam się znacznie bardziej podobać. Gdy podążaliśmy dalej ścieżką, wkrótce przed moimi oczami otworzyły się najbardziej niesamowite widoki, jakie widziałem w Wielkiej Brytanii. Pchnęliśmy małą drewnianą bramkę, a nasze oczy wypełniły się odbiciem najbardziej niesamowitego górskiego jeziora, jakie kiedykolwiek widziałem. To był Llyn Llydaw, spokojnie unoszący się w swoim basenie, imponujący turystom wspaniałym kolorem i otaczającymi go wzgórzami w tle. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego w Wielkiej Brytanii.

Kolor tego jeziora był piękną mieszanką krystalicznie czystego błękitu przechodzącego w ciemniejsze zielone widmo, zachęcając nas do wskoczenia w nie. Wyglądało tak spokojnie i idealnie! Chmury spoczywające na szczytach wzgórz tuż nad jeziorem zmieniały krajobraz, aby zrekompensować idealne ujęcie! Z tego miejsca widziałem szczyt bardzo wyraźnie, ale szczerze mówiąc, nie chciałem wyjeżdżać. Właściwie było to idealne miejsce na odrobinę odpoczynku, więc usiedliśmy na słonych kamieniach niczym formacje z widokiem na jeziora. To był najbardziej malowniczy lunch, jaki kiedykolwiek jadłem i nie musiałem płacić za wykwintną restaurację ani drogi posiłek :P!

To jest niebieska część jeziora. Kto by pomyślał, że to jest w Walii?

Jak niesamowity jest ten ciemniejszy, zielonkawy kolor jeziora? Ledwo mogłem w to uwierzyć, szczerze! Z pewnością najlepsze miejsce na lunch EVER!

Kiedy już uspokoiliśmy emocje, kontynuowaliśmy wędrówkę, aby kilka metrów pod górę dotrzeć do tego wspaniałego jeziora. Ta mieszanka błękitnych i zielonych wód kryła się tuż za rogiem. To z pewnością było kolejne idealne miejsce na krótką przerwę, ale po prostu powiedzieliśmy: „Cześć”. do wielu owiec spacerujących po wzgórzu w górę i w dół, pozornie niezakłóconych, i kontynuujących podróż na szczyt.

W tym momencie wędrówka naprawdę zaczęła być dla nas trudna. Chociaż byliśmy w stosunkowo dobrej formie, mieliśmy kilka momentów walki, ponieważ wzgórza stawały się coraz bardziej skaliste i strome. Było to najwyraźniej trudne nie tylko dla nas, ale i dla wszystkich dookoła. Niektórzy nawet do podciągania się używali lasek turystycznych. Inni w drodze powrotnej zsuwali się na tyłkach, starając się nie spaść z bardziej pionowych kawałków. Ostatnie 30 minut do godziny były mniej więcej takie. Dużo ludzi zaczęło się gromadzić, ponieważ poruszanie się w górę i w dół zajmowało nam więcej czasu. Rzeczywista odległość nie była zbyt duża, ale wolniejsze tempo sprawiało, że wydawało się, że nie ma końca. Tutaj bardzo przydała się woda spływająca po wzgórzach, gdy zatrzymaliśmy się, aby odświeżyć się i napełnić butelki z wodą.

Jak moglibyśmy nie chcieć od razu wskoczyć do środka!

Po około 5 godzinach wędrówki po Snowdon w końcu dotarliśmy na szczyt. Dotarcie na szczyt i spojrzenie w dół było niesamowitym uczuciem. Ze szczytu widoki były po prostu zdumiewające. Wokół nie było nic poza niekończącymi się widokami na wzgórza, wspaniałe, czyste jeziora, podekscytowani turyści w oddali, szlaki, które można było bardzo wyraźnie prześledzić i oczywiście owce, którym jakimś cudem udało się dostać na sam szczyt. Tajemnica, której nie do końca potrafię wyjaśnić 😀!  Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że wybraliśmy najbardziej malowniczą i prawdopodobnie najtrudniejszą trasę, jaką jest wspinaczka po Snowdon. Tak, to był Śliczny szlak. Nazywam go jednak szlakiem jezior, ponieważ przebiega obok głównych i najbardziej rzucających się w oczy jezior otaczających górę Snowdon. Zaplanuj trochę więcej czasu, aby spędzić tutaj.

Widoki z każdej strony szczytu są dość wyjątkowe i na pewno będziesz chciał rozkoszować się tymi widokami przynajmniej przez dobrą godzinę. Upewnij się jednak, że masz dodatkową warstwę do założenia po dotarciu na szczyt. Mieliśmy szczęście, że mieliśmy dość gorący dzień na wędrówkę po Snowdon, ale na szczycie było nadal dość wietrznie i znacznie chłodniej, więc założenie kolejnej warstwy z pewnością mnie uszczęśliwiło.

Mój uśmiech nie mógł być szerszy, kiedy dotarliśmy na szczyt i zobaczyliśmy widok z góry. To było surrealistyczne.

Teraz już wiesz, dlaczego chcesz zostać tu na dłużej.

To z pewnością jedno z moich ulubionych zdjęć. Widzisz małą owcę? <3

Mieszanka kolorów i wzgórza w tle zatrzymały mnie na długo w tym miejscu. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że ta wędrówka będzie tak nieopisanie piękna!

Gdy już zapamiętaliśmy widoki ze szczytu, musieliśmy zacząć schodzić w dół. Było około 17:00 i naprawdę nie mieliśmy zbyt wiele czasu, zanim zapadnie zmrok. Ze szczytu mogliśmy zobaczyć, ile jest do przejścia, jeśli w drodze powrotnej podążaliśmy szlakiem Pyga. Nawet myśl o pójściu tą samą drogą sprawiała, że ​​marszczyliśmy brwi. Postanowiliśmy więc pójść ścieżką kolei Snowdon i podążać szynami w dół góry.

Szliśmy około 30-40 minut. Wtedy jeszcze tak naprawdę nie wiedzieliśmy, skąd odjeżdża pociąg i ile czasu zajmie podróżowanie tą trasą. Niewiele osób szło tą drogą, więc nie mieliśmy kogo zapytać. Po dłuższym spacerze zobaczyliśmy kobietę idącą tą samą drogą, którą my schodziliśmy. Zapytaliśmy ją więc: „Jak długo zajmuje przejście tą drogą”. Na co odpowiedziała: „Kilka godzin, ale potem trzeba iść 10 km pieszo do Pen-y-Pass”. 10 km? To było niemożliwe. Robiło się ciemno i nie mieliśmy zbyt wiele czasu.

Zdecydowaliśmy więc, że to odpowiedni czas na przygodę i zejście ze szlaku. Nigdy, przenigdy tego nie rób. Nawet jeśli na pozornie łagodnej wędrówce, takiej jak piesza wędrówka po Snowdon. Tam, gdzie staliśmy, mogliśmy zobaczyć drogę w bardzo dużej odległości. Zejście w dół wydawało się w porządku i nie było tam nic niemożliwego do przejścia. Co za duży błąd?! Trasa już na początku była wyboista. Dało się to wytrzymać, ale z pewnością wydawało się, że to nie jest miejsce, z którego mieliśmy zejść. Ale kontynuowaliśmy.

Widzieliśmy drogę i dzięki temu czuliśmy się, jakbyśmy byli bardzo blisko. Nie byliśmy! Po około godzinie marszu był już tylko skok, który musieliśmy wykonać, aby móc przejść dalej. Tak, mówię o skokach z klifów. Może nie był to duży skok, ale cały był pokryty kamieniami. I nie tylko to, ale były to wilgotne skały pokryte mchem, przez co cała powierzchnia była wyjątkowo śliska. Mimo to skoczyliśmy! Robiło się ciemno. Musieliśmy się spieszyć. Nawet nie pomyślałem, że po tym skoku nie będzie już powrotu na górę!!!

Ziemia była cała mokra, pokryta kamieniami i mchem.

Myśleliśmy, że zło już minęło. Ale jak bardzo się myliliśmy! Zaledwie kilka metrów w dół, utknęliśmy! Musieliśmy skoczyć jeszcze raz, ale tym razem było to o wiele bardziej niebezpieczne. Przed nami nie było nic poza pionowymi klifami nałożonymi na inne klify. Nie był to skok wzwyż, ale z pewnością wystarczył, aby rozbić nam głowy, jeśli nie wskoczyliśmy bezpośrednio na jedyną wąską skałę, która wyglądała na dość płaską. To była najstraszniejsza sytuacja, w jakiej kiedykolwiek się znalazłem.

Ściemniało się. Mieliśmy jeszcze mnóstwo do przejścia i utknąłem! Mój przyjaciel odwrócił się w stronę klifu, jakby chciał go pocałować i jakoś skoczył, ale ja po prostu nie mogłem! Spędziłem około 20 minut, zastanawiając się i obmyślając strategię, w jaki sposób mogę skakać, nie poślizgnąwszy się i nie zabijając się na tych klifach. Jednak wydawało mi się, że trwało to bardziej 2 godziny niż 20 minut! Chciałem trzymać się mchu, ale jeśli spadał, chciałem przytulić się do urwiska, ale było tak mokro, że ręce mi odpadały. Próbowałem wsunąć stopę między klify, żeby zachować równowagę, ale nie były one wystarczająco szerokie. Byłam tak bliska zalania się łzami. Nie mogłem znaleźć wyjścia!

Ale powtarzałem sobie, że nie powinienem się trząść ani robić niczego, co sprawi, że stracę równowagę. Zacząłem myśleć, że może trzeba będzie nas ratować, bo nie ma jak zeskoczyć. Ale tam nie było nawet zasięgu telefonu, więc jak do cholery mieliśmy dzwonić?! To było przerażające. Więc z całym spokojem, jaki mogłem znaleźć, skoczyłem! I na szczęście się nie poślizgnąłem!

Ale nogi mi się trzęsły, a serce biło. Jedyne, o czym mogłem myśleć, to to, że może pojawić się jeszcze jeden taki! Na szczęście to było to, ale ta myśl napawała mnie przerażeniem za każdym razem, gdy pozwalałam, żeby do mnie dotarła. Po kolejnej godzinie schodzenia w końcu dotarliśmy do drogi. Nie mogłam uwierzyć, że naprawdę to przeżyliśmy. To było takie niebezpieczne. Nie tylko skoki, ale całe zejście w dół było bardzo trudne i dobrze pokryte mchem i wodą. Po drodze widzieliśmy kilka rzeczy upuszczonych przez innych, którzy najwyraźniej popełnili ten sam błąd co my i zboczyli ze szlaku. Ale proszę, nigdy nie popełniaj tego samego błędu!

Morale tej historii: Podążaj szlakiem zarówno w górę, jak i w dół góry Snowdon!

To był potworny klif. Zaufaj mi, wyskoczenie nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać na tym zdjęciu 😀

Buty turystyczne – Nie mogę podkreślić, jak ważna jest wędrówka po Snowdon w solidnych butach. Wszędzie, gdzie nie pokonujesz klifów, ziemia jest wilgotna, więc istnieje ryzyko poślizgu, jeśli nie nosisz butów zapewniających dobrą przyczepność. Mamy nadzieję, że nie zejdziesz tak niebezpiecznie jak my, ale nawet wędrówka szlakiem Pyg wymaga niezawodnych butów. Skały są wilgotne i czasami ostre. Zbocze jest czasami strome i kostki muszą być podparte, szczególnie podczas schodzenia w dół. Tuż przed wędrówką po Snowdon kupiłem sobie nową parę Buty turystyczne Salomon.

Dosłownie bez przesady te buty uratowały mi życie. Gdybym musiał zrobić to samo z tenisówkami lub butami gorszej jakości, kto wie, co by się stało. Dlatego nie mogę polecić Ci na tyle, abyś kupił parę dla siebie. Ku mojemu zaskoczeniu, buty nawet po tej szalonej przygodzie wyglądały jak nowe. I uwierz mi, przeszli przez piekło! I przez cały czas utrzymywałem suche stopy i nieuszkodzone kostki, w co szczerze mówiąc ledwo mogłem uwierzyć. Możesz kupić sobie parę Salomonów tutaj, ale szczerze mówiąc, nie wybieraj się na wycieczkę na Snowdon, zanim nie kupisz odpowiednich butów turystycznych.

Moje niemyte buty turystyczne Salomon dzień po wędrówce. Nadal wygląda całkiem nieźle 😀

Kurtka wiatroszczelna – Jeśli będziesz mieć szczęście z pogodą, w drodze na szczyt może zaświeci słońce, ale kiedy dotrzesz na szczyt, na pewno będzie wiał silny wiatr. Dlatego posiadanie wiatroszczelnej kurtki jest koniecznością. Włóż go do plecaka, na pasie lub gdziekolwiek zechcesz, ale zabierz go ze sobą. Gdy dotrzesz na szczyt, nie tylko nie będziesz zadowolony ze swojego osiągnięcia, ale możesz się także przeziębić, więc bądź przygotowany. Jeśli kurtka ma kaptur, tym lepiej.

Warstwy &8211; Tak, na pewno będziesz chciał rozebrać się lub założyć więcej warstw przynajmniej kilka razy podczas wędrówki po Snowdon. Wycieczkę wybraliśmy, gdy było około 20 stopni Celsjusza, więc miałem na sobie tylko kamizelkę. Jednak posiadanie większej liczby warstw do założenia było kluczowe, ponieważ pogoda ciągle się zmieniała. Przygotuj się więc na rozebranie i nałożenie kolejnych warstw ubrań!

Butelka na wodę &8211; Jest to oczywiste, ale pamiętaj, aby zabrać ze sobą butelkę wody. I tak, tylko jedna butelka! Można uzupełniać z mini wodospadów, o których Wam mówiłem, więc nie bierzcie się za 5 litrów wody 😀! Musisz być jak najlżejszy.

Przekąski &8211; Trasa ma tylko 1085 m, ale nie jest to praca na kilka godzin. Więc zabieraj przekąski, dużo! Zabierz ze sobą pożywny lunch, bo zanim dotrzesz na szczyt, na pewno umrzesz z głodu. Na szczycie znajduje się kawiarnia, ale w zależności od tego, kiedy tam dotrzesz, może być zamknięta, więc nie polegaj na niej w kwestii jedzenia.

Kilka miejsc może konkurować z tym widokiem o Twoją miłość i uwagę! Najwyższym szczytem, ​​jaki widzisz, jest szczyt Snowdon.

Naszym pierwotnym pomysłem było obóz u podnóża góry. Preferowanym miejscem biwakowym podczas wędrówek szlakiem Pyg jest Kemping Tyisaf. Niestety, kiedy odwiedziliśmy, prognoza mówiła, że ​​będzie padać, więc zarezerwowaliśmy uroczy pensjonat kilka minut jazdy od Pen-y-Pass. To miejsce o nazwie Pengwern Cymunedol Cyf. Zarezerwowaliśmy w ostatniej chwili, więc nie mieliśmy zbyt dużego wyboru. Dostaliśmy bardzo prosty pokój, ale byliśmy tak zmęczeni, że zależało nam tylko na tym, aby mieć łóżko i dach na górze. Pracownicy byli uroczymi walijskimi gospodarzami, którzy z pewnością sprawili, że czuliśmy się mile widziani, więc naprawdę nie mogę wystarczająco polecić tego miejsca. I zapłaciliśmy tylko około 20 GBP za osobę, więc było miło! Aha, a jeśli wybierasz się do Zip World, ten pensjonat jest idealny, ponieważ znajduje się zaledwie kilka minut jazdy od niego. Jeśli nie myślisz o zrobieniu tyrolki, zdecydowanie rozważ to jeszcze raz :P! Było naprawdę fajnie.

Wskazówka dla wtajemniczonych: jest tam fajna wioska o nazwie Betws-y-Coed. Jeśli pozwala na to budżet, zatrzymaj się tam na noc. Zarezerwuj także wcześniej! Miejsca w regionie rozchodzą się naprawdę szybko!

Booking.com

Wędrówka po Snowdon to wspaniała przygoda, zwłaszcza jeśli zejdziesz ze szlaku (nie rób tego 😀 )! Jeśli więc zastanawiasz się, czy spróbować, nie zastanawiaj się dłużej i po prostu spróbuj. Nie jest to bardzo trudna wędrówka i na pewno dasz radę, nawet jeśli będziesz musiał częściej się zatrzymywać, żeby złapać oddech. Widzieliśmy ludzi w każdym wieku i o różnej budowie ciała i wydawało się, że wszystkim się to podoba. Więc nie stresuj się, jeśli nie jesteś w najlepszej formie. Możesz to zrobić! Tylko upewnij się, że jesteś przygotowany, a ja powtórzę to jeszcze raz, podążaj szlakiem 😀 !

Szukasz więcej artykułów o Wielkiej Brytanii?

Podobał Ci się ten post? Przypnij to na później!

Never Miss a Story

Get the latest travel guides and inspiration delivered to your inbox.